Jedzenie,  Pielęgnacja

Kawa, czyli mała czarna

Kawa czyli mała czarna, bez której nie wyobrażam sobie poranka. Nie ważne czy wypijam ją w pośpiechu, czy w domowym zaciszu jest jednym z najpopularniejszych napojów na świecie. Smak, aromat czy właściwości zdrowotne to główne atuty kawy. Jestem baristką, więc to moja pasja i praca w jednym. Chcecie poznać moją opinię na temat małej czarnej? Zapraszam do czytania, najlepiej przy filiżance dobrej kawy.

Nie będę rozpisywać się na temat faktów historycznych, bo to doskonale wyjaśni poniższy filmik Radka Kotarskiego o odkryciu kawy. Wspomnę tylko, że kawa została odkryta w Etiopii, a więc to Afryka jest kolebką małej czarnej, a nie Brazylia czy Indonezja jak powszechnie przypuszczano.

Jak już wspomniałam kawa posiada wiele walorów zdrowotnych. Według naukowców, picie około czterech filiżanek codziennie ma dobroczynny wpływ na nasze zdrowie. Ja piję dwie kawki dziennie i też czuję się świetnie. Oczywiście bierzemy pod uwagę kawę parzoną, najlepiej z ekspresu bez dodatków, cukru czy nadmiaru mleka (mała ilość mleka jest dozwolona, bo chroni przed wypłukaniem wapnia). Wszelkie kawy rozpuszczalne, smakowe czy z kapsułek nie są brane pod uwagę, bo z kawą łączy ich tylko wspólna nazwa.

Espresso-baza każdej kawy

Mała czarna wpływa korzystnie na przemianę materii i sprzyja odchudzaniu (polecam również kawę zieloną ). Pobudza ciało i umysł dzięki kofeinie. Polifenole i antyoksydanty chronią serce przed miażdżycą, działają antynowotworowo i przeciwdziałają cukrzycy typu II. Kawa zapobiega również chorobie Alzheimera i Parkinsona. Aromat kawy działa terapeutycznie i pomaga redukować stres. Czy to wystarczające powody, aby spożywać ten wyśmienity napój? Myślę, że tak, jeśli lubicie zdrowe energetyki.

 Dla mnie jednak kawa to coś więcej. To sposób na poznanie ciekawych ludzi, a nawet wywołanie uśmiechu na ich twarzy dzięki latte art (czyli „malowaniu mlekiem” wzorków na kawie). To również sposób na relaks, gdyż przy kubku kawy rozmyślam o celach i pozytywach nadchodzącego dnia. Myślę, żę barista jest jak barman i często słucha zwierzeń. Osobiście mi to nie przeszkadza, a nawet bywa ciekawe i umila czas pracy. Staram się w miarę możliwości zaserwować pyszną kawę doprawioną artyzmem (latte art) i miłą rozmową. Wiadomo jeśli robimy coś z sercem, robimy to najlepiej jak potrafimy. Rodzaj ziaren czy sposób przygotowania mleka ma również istotne znaczenie, ale bez pasji nawet najdroższe ziarna nie sprawią, że klient wróci i stanie się regularnym kawoszem.

Moje Latte Art

Kawa jest świetna również w kosmetyce i często wykorzystywana do produkcji peelingów do ciała czy skóry głowy. Doskonale usuwa martwy naskórek, wygładza i ujędrnia skórę. Nie zapominajmy jednak, że wszystko w nadmiarze szkodzi. Więc jeśli spożywamy za dużo kawy, źle się odżywiamy i nie nawadniamy odpowiednio, stanie się naszym wrogiem. Może powodować drżenie mięśni czy wypłukiwać wapń. Także umiar jak najbardziej wskazany.

 Mam nadzieję, że chociaż troszeczkę zafascynowałam Was kawą, napojem ciekawym i pełnym walorów nie tylko smakowych. Znajdźcie własną kawiarenkę i delektujcie się wyśmienitym smakiem i boskim aromatem małej czarnej najlepiej z kawałkiem kawowego ciasta. Smacznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *